Jak stroić perkusję

Autor:  Paweł Ostrowski
Data:  13 marca 2024

Jak nastroić perkusję? Przestań się uczyć i szukać sposobów, poczuj to!

O takim sposobie strojenia perkusji myślę, że jeszcze nikt Ci nie powiedział. Mam na myśli sposoby, które mają zwiększyć Twoje "zmysłowe" doznania, tzn. odczucia fizyczne związane ze sposobem odbierania dźwięków, by to co czujesz pozwoliło Ci w sposób naturalny nastroić bębny i to najlepiej jak się da. Tak więc będę Cię zachęcał do pracy własnej, co więcej - pracy na własnym organizmie, własnym ciele, dosłownie - do zupełnie cielesnej pracy z dźwiękiem i emocjami, które oddziałują na ciało. Co to ma wspólnego ze strojeniem perkusji? Więcej niż może nam się wydawać! Bo o ile granie na bębnach to czynność praktyczna, nie teoretyczna (umieć nie znaczy wiedzieć!), o tyle kreowanie swojego brzmienia to również praca własna, proces przez który musimy przejść, bo nikt za nas tego nie zrobi. Uważam że od brzmienia powinno się zaczynać przygodę z graniem, bo jak to mówią mądrzy ludzie: wszystko w życiu robimy dwa razy - pierwszy raz w swojej wyobraźni, a drugi w realu, wcielając w życie to co sobie wymyślimy. Dokładnie tak samo jest z dźwiękiem - najpierw musisz "usłyszeć" to co później możesz chcieć zagrasz, określić jakie brzmienie Ci się podoba, co sprawia że dostajesz gęsiej skórki na ciele, jaki rodzaj dźwięku, pobudzających Cię częstotliwości. I tu właśnie przychodzi moment by świadomie i uważnie zacząć słuchać swojego ciała, reagując na dźwięki perkusji, a to pozwoli zbudować relację brzmienia, które kreujemy w kontekście nas samych, naszej osobowości i tego jacy sensualnie jesteśmy. Zapraszam do oglądania (film) oraz czytania.

Jak reagujemy na dźwięki?

Tym razem lekcja praktyczna, bo zarówno granie, jak i wypracowywane latami brzmienie to głównie praktyka, czyli umiejętności nabyte w procesie aktywnego działania, a to coś dużo więcej niż teorie, opisy, wskazówki (YouTube'owe extra tipy!), itd. Więc przede wszystkim chcę zwrócić Twoją uwagę na to by zacząć uczyć się samodzielnie budować swoje brzmienie - aktywnie przechodzić przez tę drogę w sposób praktyczny, o tym za chwilę. Oczywiście wnikliwa teoria również się przydaje i należy poszukiwać wszelkiej wiedzy na każdy temat w obrębie którego pragniemy się rozwijać, jednak zdecydowanie zachęcam do tego by zacząć od samego siebie i tego jak dźwięki, które słyszymy wpływają na nas samych, tzn. na to co czujemy i gdzie to czujemy.

Jak zatem "wyuczyć" się wrażliwości na dźwięk i świadomości jego oddziaływania? No właśnie, to może zacznijmy od początku...

Jak stroić perkusję by ją dobrze nastroić?

To pytanie zadaje sobie chyba każdy na pewnym etapie perkusyjnego rozwoju. Ja chciałbym jednak odwrócić nieco ów "problem", a tak naprawdę odwrócić naszą uwagę - z tego co "na zewnątrz" do tego co w środku, czyli w nas samych.

Pozwól sobie na chwilę zignorować wszelkie powinności, zasady, nakazy. Pomyśl o sobie jako o pierwszym i najważniejszym odbiorcy swoich dźwięków. Masz prawo być zarówno wykonawcą jak i słuchaczem, nadawcą jak i odbiorcą, masz wreszcie święte prawo do tego by samemu cieszyć się z tego co słyszysz gdy grasz! Tylko pytanie czy dźwięki słyszane działają pozytywnie, czy dają Ci radość słuchową?

Skup się na tym czy dźwięki które słyszysz z instrumentów są dla Ciebie przyjemne, czy uderzany w groovie werbel na 2 i 4 sprawia Ci fizyczną dosłownie radość, czy może jest "bolesny" (po prostu nie stroi tak jak należy). Jeśli Ty będziesz czuć komfort brzmienia swoich instrumentów, istnieje duża szansa że doceni go również Twój odbiorca (czyli słuchacz).

Jak uwrażliwiać się na dźwięk i rozwijać wrażliwość muzyczną?

<ĆWICZENIE PRAKTYCZNE>

Usiądź przy perkusji, werblu, tomie, jakimkolwiek instrumencie perkusyjnym, który akurat masz pod ręką. Zamknij oczy, zrelaksuj się biorąc kilka naprawdę głębokich wdechów i wydechów, wyciszając umysł i rozluźniając ciało (najlepiej w odwrotnej kolejności - najpierw r0zluźnienie fizyczne, później "mentalne" 🙂 ). Uderz teraz w instrument, wykonując pojedyncze uderzenie i staraj się "wchłonąć w siebie" całą pełnię tego pojedynczego dźwięku, który słyszysz. Odcinając się od innych zmysłów (głównie wzrokowego) i rozpraszających informacji z zewnątrz wyostrz swoją uwagę na tym jednym dźwięku, wydobywając go z instrumentu co kilka lub kilkanaście sekund - co słyszysz? Co czujesz? Jak ten dźwięk na Ciebie działa? Jest przyjemny? Nadaj mu jakiś "kształt", może "barwę", postaraj się ustalisz czy ten dźwięk oddziałuje w jakiś sposób na Twoje ciało, postaraj się zlokalizować to ewentualne miejsce, w którym odczuwasz ten dźwięk w swym ciele. Czy daje to przyjemność czy dyskomfort? A teraz w sposób dosłownie losowy wykonaj ruch kluczykiem do strojenia (jeśli wydobywasz dźwięk z bębna a nie talerza) i przekręć go o pół obrotu w prawo lub w lewo, o kolejne pół obrotu... przejdź do następnej śruby i przekręć kluczyk ... to nie musi być "logiczny" zabieg strojenia - po prostu skup się na tym co czujesz i jak reagujesz na dźwięki.

W podobny sposób zintensyfikuj swoją uwagę na brzmienie całego zestawu gdy grasz groove, przejście, solo - odczuj całym sobą te dźwięki i scharakteryzuj ich stopień "satysfakcji" jaką Ci dają, miejsce w ciele gdzie je odczuwasz.

Rozkoszuj się dźwiękami tak często jak tylko siadasz do instrumentu. Wyłapuj też to co Cię drażni, bo to są te sygnały, które dają Ci znać że być może coś jednak nie stroi i może nie zwracałeś do tej pory na to uwagi!

Inspiracje, które budują naszą muzyczną osobowość

Oczywiście nasz obraz idealnego brzmienia kształtujemy na różne sposoby. Najbardziej wydatnym z nich jest po prostu inspiracja muzyką, która na nas działa. Ulubiony artysta, perkusista, ukochana płyta - słuchając ulubionej muzyki i rozkoszując się jej pięknem, w najbardziej naturalny i sugestywny sposób budujemy swój obraz idealnego brzmienia - swój referencyjny odnośnik, do którego później dążymy próbując zabrzmieć w podobny sposób na swoim zestawie.

Proponuję pracować nad selektywnością naszego słuchu - kolejne ćwiczenie praktyczne - tzn. słuchając swojego ulubionego utworu zrób to na kilka sposobów, za każdym razem wsłuchując się w inny instrument, np.:

-wysłuchaj całości zwracając uwagę na brzmienie bębnów całościowo,

-kolejny raz skup się tylko na gitarze basowej,

-a teraz tylko na werblu,

-tylko na partii klawiszy, gitary lub wokalu,

-tylko telarzach,

-itd.

W ten sposób pogłębiamy swą analityczną umiejętność "dostrzegania" dźwięków, osobiście uwielbiam tę sensoryczną zabawę, bo nagle okazuje się że po setnym odtworzeniu kawałka dostrzegam coś czego wcześniej nie wychwyciłem.

Jak stroić perkusję - poradnik praktyczny BONUS

Mam przy tej okazji dla Ciebie prezent - bardzo obszerny E-BOOK na temat strojenia, w którym znajdziesz wiele cennych porad, jakie możesz wcielić w życie gdy już zaczniesz swoją własną przygodę z poszukiwaniem tego idealnego brzmienia.

E-BOOK pobierzesz TUTAJ (zapisując się na listę otrzymasz dużo więcej cennych materiałów za FREE).

Główne składniki muzyki jako element naszej osobowości

Wymyśliłem sobie kiedyś takie porównanie, które bardzo obrazowo i praktycznie pozwala budować spójność osobowości w oparciu o muzykę i jej składniki. Tak jak muzykę budują trzy podstawowe składniki "budulcowe", tzn.:

Rytm / Melodia / Harmonia,

tak i człowieka można w pewnym uogólnieniu określić jako składową trzech cech, tzn.:

Cielesności / Intelektu / Emocji

Zauważmy pewne podobieństwa i zależności, a mianowicie:

-Rytm pobudza nas na poziomie ciała (nazwijmy to tym najbardziej podstawowym ewolucyjnie poziomem),

-Harmonia wpływa na nasze emocje (akordy durowe, molowe, itd.), czyli stymuluje już bardziej złożony ewolucyjnie element naszego jestestwa,

-Melodia to pewna myśl muzyczna, która pobudza nasz umysł logiczny (w pewnym sensie ewolucyjnie najbardziej rozwinięta część naszej osobowości).

Warto dodać do tego jeszcze "prymat ducha nad materią", czyli jeszcze to "coś", co stoi nad wszystkim co wcześniej wymieniłem i kieruje nami nadrzędnie - tak jak i w muzyce jest jeszcze to "coś", co według mojej opinii wymyka się tej matematyce rytmiczno-harmoniczno-melodycznej, czyniąc muzykę czymś wyjątkowym i mimo wszystko nieprzewidywalnym.

No dobrze, ale po co wogóle o tym opowiadam? Po pierwsze by zdać sobie sprawę z tego, że jako istoty kompletne potrzebujemy pewnej równowagi pomiędzy rozwojem cielesnym, emocjonalnym i intelektualnym, a wspomniane wyżej elementy muzyki mogą skutecznie pomagać nam i dopingować do rozwoju tej czy innej sfery (np. potrzebujemy się bardziej pobudzić fizycznie gdy ćwiczymy fizycznie to intensyfikujemy muzykę wysoce rytmiczną, gdy chcemy zadziałać na emocje, posługujemy się bardziej rozwiniętą harmonią, niedosyt intelektualny zaspokoi skomplikowanej faktury melodia).

Po drugie, w kontekście brzmienia również możemy szukać tej pełni, mimo że perkusja to instrument prawie wyłącznie rytmiczny. Jednak harmonia brzmienia to też w pewnym stopniu harmonia. "Melodia" groovu, czyli jakaś struktura dająca poczucie muzycznego tematu. To też buduje naszą muzyczną spójność i - jak wierzę - rozwija osobowość w sposób spójny i tożsamy z muzyką.

Niezbędna wiedza - zawsze warto i trzeba się doszkalać

Dla przypomnienia, poniżej lekcja filmowa z omawianym materiałem. Informacji praktycznych na temat strojenia znajdziesz w internecie sporo (YouTube, fora dyskusyjne, a przede wszystkim nie ograniczone źródło wszelkiej dostępnej w internecie muzyki)

P.O.zdrawiam

 

Powrót do strony Drum Blog
Paweł Ostrowski
Jestem perkusistą „aktywnym”, tzn. gram dla ludzi, udzielam się jako sideman i muzyk sesyjny, a do tego uczę grać na perkusji, doskonaląc się samemu przez cały czas. Praca perkusisty wymaga od nas ciągłego pokonywania własnych słabości oraz kreatywnego, nierutynowego podejścia do grania, a moim sposobem na dobrą formę jest aktywność sportowa oraz ciekawi ludzie, którymi się otaczam. Granie na bębnach oznacza dla mnie tworzenie muzyki zespołowo, nie w pojedynkę, natomiast przekazywanie wiedzy innym to jeszcze głębszy poziom relacji, który mnie pasjonuje.
Copyright © 2008-2024 Paweł Ostrowski. Wszelkie prawa zastrzeżone!