Kwintole na werblu i zestawie - jak zacząć?

Autor:  Paweł Ostrowski
Data:  13 maja 2023
Kilka ćwiczeń na początek przygody z kwintolami (na werblu oraz zestawie perkusyjnym).

Kwintola to nic innego jak podział nuty głównej taktu na 5 równych części. "Piątki" to coraz bardziej popularny system tzw. nowoczesnego grania. Nie tak naturalny i intuicyjny jak pulsacja szesnastkowa, triolowa, czy shuffle, ale bujająca w jeszcze inny sposób, dająca ciekawą alternatywę dla tradycyjnie rozumianego pulsu, a zarazem rozwijająca timing, kreatywna i wymagająca dużej precyzji. Czy warto ćwiczyć tak "egzotyczne" przebiegi rytmiczne? Odpowiadając pytaniem na pytanie: a czemu by nie? 🙂

Ilustracja filmowa lekcji

Po co ćwiczyć kwintole?

W świecie perkusji, podobnie jak w codziennym życiu, warto kroczyć dwutorowo, tzn. wracać do podstaw i szlifować umiejętności elementarne, udoskonalając je do granic możliwości oraz - przekraczać owe granice, ucząc się nowych rzeczy, których nie potrafimy (wychodząc poza strefę komfortu), a do takich nowości można zaliczyć kwintole, jeśli nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji na nich pracować. 

Piątkowy podział czasu to już “matematyka wyższa” i oczywiście zupełnie “niekomercyjny” rodzaj pulsu, ale grając swoje autorskie dźwięki zawsze możemy przemycić tak szalone wartości rytmiczne jak kwintole. Z drugiej też strony umiejętność podziału nuty głównej na kolejną, nową dla nas ilość części (w tym wypadku 5) buduje jeszcze precyzyjniej nasz timing.

Jak ćwiczyć kwintole?

Skoro (być może) przekonałem co niektórych, że warto, przyszedł czas na fundamentalne pytanie: “od czego zacząć?”

Tradycyjnie warto zacząć od werbla, by ustawić dobrze ręce, które poprowadzą we właściwy sposób w piątkowej pulsacji. Warto jednak mieć świadomość, że tego typu ćwiczenia muszą “dojrzeć” w naszych rękach, głowie, sercu… czyli traktujmy je jako wyzwanie długoterminowe - świetna przygoda na start, ale zarazem zbiór ćwiczeń na długie lata.

W tym spotkaniu pokażę kilka elementarnych (co nie znaczy, że łatwych) ćwiczeń werblowych, z rozwinięciem na zestaw perkusyjny, które to pomogą w oswojeniu pulsacji piątkowej.

Pamiętajmy, że piątka może okazać się dość uciążliwa… Ale do wszystkiego w życiu można się ponoć przyzwyczaić. 😉

Pamiętajmy, że piątka może okazać się dość uciążliwa… Ale do wszystkiego w życiu można się ponoć przyzwyczaić. 😉

  1. Wychodzimy od pulsu już nam znanego, czyli “kalibrujemy” timing, grając na przemiennie szesnastki (po 4 uderzenia na nutę główną) oraz triole szesnastkowe (po 6 uderzeń), np. po jednym takcie, by w końcu zagrać coś ”pomiędzy”, czyli piątki:

Od razu wersja zestawowa, czyli przenosimy rączki na hihat, dodając stopę i przenosząc rękę z hihatu na werbel akcentowany w groovie:

 

  1. Wychodzimy od ćwierćnut, zagęszczając je co takt do kwintoli (wersja werblowa oraz zestawowo-groove’owa):

Zauważ, że praca rąk ułatwia osadzenie piątkowe, ponieważ rozpoczynamy każdą grupę kwintol raz od prawej, raz od lewej ręki (dlatego warto akcentować na początku grupy, bo akcent daje wyraźny sygnał która ręka rozpoczyna kolejną grupę).

  1. A teraz ćwiczenie, w którym akcentujemy tylko jedną rękę, najpierw prawą, później lewą (wersja werblowa oraz zestawowa, w której akcent gramy za pomocą stopy, dodatkowo przenosząc rękę werblową z hihatu na werbel na 2 i 4 w takcie):
  1. W dalszym etapie gramy tylko składniki akcentowane kwintoli, jedną i drugą ręką (to samo możemy zrobić na zestawie, usuwając hihaty nie akcentowane za pomocą stopy zapisane w poprzednim ćwiczeniu zestawowym):

 

  1. A teraz połączenie pełnej kwintoli szesnastkowej z kwintolą graną na co drugie uderzenie grupy (otrzymujemy tym samym kwintolę ósemkową, trwającą pół taktu):

 

Anika Niles doskonale radzi sobie z kwintolami i wydaje się, że uwielbia wplatać je w groove.

 

Mam nadzieję, że zanspirowałem Cię do ćwiczenia piątek. Jeśli nie pokochasz ich od razu, daj sobie czas, bo niekiedy miłość bywa trudna i nie zawsze przychodzi od razu, “od pierwszego wejrzenia” 🙂 Z drugiej strony, pamiętajmy - im coś przychodzi szybciej, tym szybciej odchodzi, więc być może dłużej będziesz się rozsmakowywać w piątkach, ale dzięki temu kto wie, czy nie pozostaną z Tobą na dłużej…

Powrót do strony Drum Blog
Paweł Ostrowski
Jestem perkusistą „aktywnym”, tzn. gram dla ludzi, udzielam się jako sideman i muzyk sesyjny, a do tego uczę grać na perkusji, doskonaląc się samemu przez cały czas. Praca perkusisty wymaga od nas ciągłego pokonywania własnych słabości oraz kreatywnego, nierutynowego podejścia do grania, a moim sposobem na dobrą formę jest aktywność sportowa oraz ciekawi ludzie, którymi się otaczam. Granie na bębnach oznacza dla mnie tworzenie muzyki zespołowo, nie w pojedynkę, natomiast przekazywanie wiedzy innym to jeszcze głębszy poziom relacji, który mnie pasjonuje.
Copyright © 2008-2024 Paweł Ostrowski. Wszelkie prawa zastrzeżone!